Logo, branding, opakowania, publikacje, materiały reklamowe i ilustracje. Wybrane realizacje pokazujące różne obszary mojej pracy oraz podejście do komunikacji wizualnej.
Chcesz wiedzieć, jak zaczęła się moja przygoda z projektowaniem graficznym i co najbardziej lubię robić? A może życzysz sobie przeczytać o pierwszym programie, w którym powstawały moje niezapomniane dzieła? Proszę bardzo.

Nadal jest styczeń, ale trochę już opadły emocje w związku z tak zwanymi postanowieniami noworocznymi, niektórzy pewnie nawet zdążyli stwierdzić, że jednak rezygnują z siłowni, diety, rzucania nałogów. I to jest właśnie dobry czas, bym mogła podzielić się swoimi planami na ten rok.

Bardzo często projektuję na potrzeby druku, równie często zdarza się, że klient, po otrzymaniu poglądowego pliku jpg w wersji, która mu się podoba, od razu wysyła go do druku. Nie zawsze z wymiany wiadomości czy rozmów telefonicznych wynika, że zleca taki projekt po raz pierwszy i nie bardzo wie, w jaki sposób postępować, który plik wysłać i jaki będzie efekt końcowy mojej pracy. Kiedy zamiast akceptacji dostaję wiadomość, że coś chyba nie tak z jakością pliku, bo drukarnia nie chce wydrukować (tu najczęściej następuje cytat wiadomości od poirytowanego pracownika drukarni, który najchętniej wylałby wiadro pomyj na grafika, który zrobił taką fuszerkę), zastanawiam się nad tym, jak pomóc klientom w przebrnięciu przez cały proces bezboleśnie. Dlatego poniżej kilka informacji dotyczących kolejności postępowania w przypadku zlecania grafikowi projektu plakatu, ulotki czy innego materiału drukowanego.

Spotkałam się z opiniami, że grafik „siedzi i sobie klika”, a wszystko, co tworzy, powstaje w zasadzie dzięki kilku kliknięciom i oprogramowaniu. I choć zazwyczaj tylko się uśmiecham i proponuję, by samemu spróbować „wyklikać” projekt logo czy ulotki, dzisiaj zabiorę głos, ponieważ przez ten krzywdzący pogląd trudno czasem osiągnąć z klientem porozumienie odnośnie wynagrodzenia. Postanowiłam poświęcić dziś trochę czasu na wyjaśnienie, na czym właściwie polega to całe „klikanie” i odpowiedzieć na pytanie czy naprawdę oprogramowanie graficzne wykonuje całą pracę, a grafik tylko kasuje należność.

Każdy, kto mnie zna, wie, że piję dużo herbaty, zarówno w domu przy pracy, jak i podczas spotkań z klientami. Na mojej stronie znalazł się delikatny motyw herbaciany, poprzednia wersja była stworzona wokół niego. A potem postanowiłam podzielić się nie tylko informacją o tym, że odpisywanie na wiadomości umila mi herbata, ale także pozwolić osobie po drugiej stronie cieszyć się aromatycznym napojem. Droga do powstania moich nowych wizytówek była długa i wyboista, ale myślę, że warto było!

Logo jest podstawowym elementem identyfikacji wizualnej firmy. To od niego rozpoczynamy projektowanie wizerunku. Opierając się na nim oraz na jego symbolicznej wymowie, buduje się spójny i rozpoznawalny wizerunek. Wiele osób myli pojęcie „logo” i „logotypu”, uważając to drugie za bardziej efektowną nazwę znaku graficznego i w takim znaczeniu używa. Postaram się wyjaśnić, co kryje się pod obiema nazwami.

Może się wydawać, że dobrze zaprojektowane logo obroni się w każdej sytuacji i zawsze będzie doskonale reprezentowało firmę, dla której zostało stworzone. Często jednak zdarza się, że właściciel logo sam (świadomie lub mniej) psuje efekt, jaki osiągnął projektant. Im lepsze logo, tym strata bardziej bolesna, więc warto wiedzieć jak tego uniknąć.
Używamy plików cookies, aby zapewnić prawidłowe działanie strony, analizować ruch oraz poprawiać komfort korzystania z serwisu. Możesz zaakceptować wszystkie pliki cookies lub dostosować swoje preferencje. Brak zgody może wpłynąć na działanie niektórych funkcji strony.