Zaczęło się powoli, bez zadyszki. Dostałam propozycję stworzenia ilustracji do kilku gier (niektóre nie doczekały się realizacji, inne będą zrealizowane w inny sposób niż na początku założono) już w maju. Jakoś mimochodem, pomiędzy innymi projektami prace posuwały się do przodu. I tak z jednej gry zrobiły się już trzy całkiem realne przedsięwzięcia, a ja poczułam, że to właśnie chciałabym robić. Bo czy jest ktoś, kto by nie chciał?
Myślę o nadchodzącym roku, o premierach, o których już wiem, ale i o tych, które dopiero będą zaplanowane. I myślę, że każda pora roku dobra jest na początki, a podsumowania nie będą mi potrzebne przynajmniej przez jakiś czas. I tak jest dobrze.


Jeśli jeszcze nie spotkaliście „Bakwirów” na półkach sklepowych, zachęcam do rozejrzenia się, a być może wkrótce będę miała więcej wieści odnośnie kolejnych realizacji. Niech się dzieje!