Projektowanie graficzne w dobie AI

Projektowanie graficzne - wizytówka ze złotą folią

AI – magiczny skrót, który ostatnio pada wszędzie, nawet projektowanie graficzne nie jest od niego wolne. Ale jeśli myślisz, że AI dla grafika to sztuczna inteligencja, to znaczy, że nie masz zbyt dużego doświadczenia w grafice komputerowej. Dla mnie AI oznacza coś innego już od bardzo dawna: Adobe Illustrator, główne narzędzie pracy, dzięki któremu możliwe jest tworzenie grafiki wektorowej. To z nim tworzę, zmieniam i dopracowuję projekty – bez wyręczania się algorytmem.

Czym jest projektowanie graficzne?

Dobrego projektu graficznego nie można „zrobić” ot tak, jednym kliknięciem, jakby to była praca w fabryce na taśmie. Projektowanie graficzne to rzemiosło i sztuka, która wymaga czasu, wrażliwości i przede wszystkim wczucia się w wizję, którą chcemy oddać. Oprogramowanie graficzne, od jakiegoś czasu wzbogacone także o generatywną sztuczną inteligencję, wspiera mnie na tej drodze, daje pełną kontrolę nad projektem, ale nie robi tego za mnie. Każdy kształt, linia, kolor to moja decyzja, mój wybór, moja odpowiedzialność. To ja decyduję, co sprawdzi się najlepiej i jak opowiedzieć historię obrazem, a nie algorytm, który co prawda w mig wykona prostą symulację, ale nie dopracuje projektu, nie zadba o odpowiednie proporcje elementów ani nie oceni, jakie skojarzenia budzi dany kształt czy kolor.

Projektowanie graficzne to coś więcej niż tylko ładne obrazki. To umiejętność wyważania, nadawania formy temu, co na początku jest tylko mglistą ideą. Sztucznej inteligencji brakuje właśnie tego – zrozumienia, że projekt musi mieć „to coś”. Dlatego wierzę, że dobry projekt wymaga człowieka z intuicją i pomysłem – nie algorytmu, który wypluje ilustrację czy logo według schematu.

Kiedy AI to przyjaciel, a nie przeciwnik

Nie zrozum mnie źle – sztuczna inteligencja ma swoje zalety. Czasem, kiedy pracuję, potrzebuję spojrzeć na jakiś pomysł z dystansu, obiektywnie go zweryfikować. Sztuczna inteligencja potrafi ocenić chłodno, bez emocji, co brzmi dobrze, a co można poprawić. Przetrawiła miliony danych, więc jej podpowiedzi mogą być całkiem trafne, np. gdy szukam inspiracji lub sprawdzam pomysł na hasło reklamowe. Ale to wciąż narzędzie wspierające, a nie tworzące. Co więcej, to ja wybieram, co mi się podoba, a co nie – sztuczna inteligencja nie zastępuje mnie, a jedynie pełni rolę doradczą.

Projektowanie graficzne to pasja i praca, nie klikanie w generator

Projektowanie graficzne to moja pasja i praca, którą rozwijam przez lata. To nie tylko klikanie na ekranie – to proces, który zaczyna się od szkicu (dosłownie i w przenośni), przy pomocy którego próbuję uchwycić to, co ma opowiedzieć obraz. Na tym etapie nie ma jeszcze komputerów, programów czy algorytmów. Jest ołówek, kartka i mnóstwo pytań: co chcę powiedzieć, jakie emocje przekazać, kto będzie na to patrzył?

Dopiero kiedy koncept jest gotowy, wkracza Adobe Illustrator, by nadać moim pomysłom precyzyjny kształt i kolor. Każdy projekt jest dopracowany – na tym etapie żadna sztuczna inteligencja mnie nie zastąpi. Każdy kolor, każdy detal ma swoją rolę, którą ja mu nadaję. Dobry projekt graficzny to nie tylko poprawne użycie programów, ale przede wszystkim umiejętność połączenia techniki z wizją. I na tym polu, mam nadzieję, sztuczna inteligencja nigdy mnie nie zastąpi.

Czy generatywna sztuczna inteligencja będzie w stanie w przyszłości całkowicie zastąpić zawody kreatywne? Może. Ale na razie wolę samodzielnie podejmować decyzje, rozwijać swoją intuicję i bazować na latach praktyki niż zaufać nieistniejącemu sztucznemu oku, które widzi świat tylko przez pryzmat pozyskiwania i przetwarzania danych.