skleniarz folder
Bardzo często projektuję na potrzeby druku, równie często zdarza się, że klient, po otrzymaniu poglądowego pliku jpg w wersji, która mu się podoba, od razu wysyła go do druku. Nie zawsze z wymiany wiadomości czy rozmów telefonicznych wynika, że zleca taki projekt po raz pierwszy i nie bardzo wie, w jaki sposób postępować, który plik wysłać i jaki będzie efekt końcowy mojej pracy. Kiedy zamiast akceptacji dostaję wiadomość, że coś chyba nie tak z jakością pliku, bo drukarnia nie chce wydrukować (tu najczęściej następuje cytat wiadomości od poirytowanego pracownika drukarni, który najchętniej wylałby wiadro pomyj na grafika, który zrobił taką fuszerkę), zastanawiam się nad tym, jak pomóc klientom w przebrnięciu przez cały proces bezboleśnie. Dlatego poniżej kilka informacji dotyczących kolejności postępowania w przypadku zlecania grafikowi projektu plakatu, ulotki czy innego materiału drukowanego.

Pytaj

Jeśli nie wiesz, zapytaj. To, co oczywiste dla mnie, dla Ciebie być może jest czarną magią, ale nie taki diabeł straszny! Grafik też człowiek i chętnie odpowiem na pytania, zwłaszcza że często taka wstępna rozmowa może obu stronom zaoszczędzić stresu, a drukarzowi irytacji.

Potrzebne informacje

Oprócz informacji na temat tego, co ma się znaleźć na projekcie, potrzebuję znać format, technologię druku, wymagania drukarni. Co Ty możesz zapewnić? Przede wszystkim format. Nie musisz znać dokładnych wymiarów w milimetrach, ale jeśli chcesz trójdzielną ulotkę w formacie DL, wystarczy powiedzieć, że chodzi o rozmiar kartki A4 złożonej na 3 części. Albo format zeszytowy, połowa zeszytu, standardowa wizytówka itp. Wszystko jest ok, o ile oczekiwania są znane i wiem mniej więcej, jak zaplanować projekt. A jeśli jeszcze do tego dostanę namiary na drukarnię, dzięki czemu u źródła uzgodnię wszystkie szczegóły, będzie doskonale! Wbrew pozorom różne drukarnie mają różne wytyczne i choć podstawowe zasady są takie same, zawsze trzeba zakładać, że ta konkretna drukarnia życzy sobie inny spad lub projekt z dodatkowymi znacznikami.

Plik poglądowy

Przygotowanie do druku trochę trwa i jest ostatnim etapem mojej pracy z dokumentem. Plik dla drukarni ma też najczęściej o wiele większą wagę niż poglądowy jpg. I tutaj przechodzimy do sedna sprawy, a mianowicie do przesyłania plików poglądowych do drukarni, co niestety często się zdarza. Żeby klient mógł zaakceptować projekt, przesyłam go po pierwsze w takiej formie, w jakiej szybko dotrze do adresata, po drugie zdecydowanie szybciej jest wyeksportować jpg niż plik do druku, a po trzecie plik do druku jest w CMYK, a poglądowy w RGB, żeby kolory wyświetlały się na monitorze tak, jak będą wyglądały w druku. Przygotowywanie finalnego projektu za każdym razem i przesyłanie go w takiej formie zwyczajnie nie ma żadnego sensu.

Po przeczytaniu powyższego wiesz już, że pliku poglądowego się nie wysyła do drukarni. Jeśli wszystko jest ok i akceptujesz projekt, daj mi znać! Wtedy przygotuję plik do druku według wytycznych drukarni i wszyscy będą mogli spać spokojnie. Tylko tyle trzeba, żeby zaoszczędzić wszystkim nerwów.

Potrzebujesz projektu, a nie kolejnego poradnika?

Od 2006 roku projektuję logo, opakowania, materiały reklamowe i ilustracje dla firm z całej Polski. Jeśli wolisz skupić się na prowadzeniu biznesu niż na doborze kolorów, typografii czy walce z plikami do druku - chętnie pomogę.

przeczytaj więcej.

Grafik freelancer czy agencja reklamowa? Co wybrać, żeby nie żałować

grafik freelancer czy agencja reklamowa scaled
Szukasz kogoś, kto stworzy dla Ciebie logo, baner reklamowy, identyfikację wizualną albo spójną oprawę graficzną dla Twojej marki? W pewnym momencie zadasz sobie pytanie: grafik freelancer czy agencja reklamowa – kogo wybrać? I choć odpowiedź brzmi jak zazwyczaj: „to zależy”, w rzeczywistości da się bardzo konkretnie określić, dla kogo lepszym wyborem będzie grafik freelancer, a kto lepiej odnajdzie się we współpracy z agencją.

Nowe ścieżki rozwoju – grafik od siebie i od serca

bakwiry
Czasem dajemy się skusić magii noworocznej i potrzebie rozpoczynania czegoś tylko dlatego, że zmieniają się cyferki w dacie. A ja lubię robić na przekór, choć tak naprawdę w tym konkretnym przypadku trochę "samo się" tak zrobiło. Kluczowym okresem był październik tego roku, kiedy to współpraca z wydawnictwem gier planszowych nabrała realnych kształtów. I mimo że widziałam wiele swoich projektów po realizacji, także na półkach sklepowych, jest coś wyjątkowego w ujrzeniu narysowanej przez siebie gry planszowej.

bądźmy w kontakcie.

zróbmy razem coś kreatywnego.